Ta strona używa cookie. Korzystając z niej wyrażasz zgodę na ich używanie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Akceptuję

Loading...


Szukaj Menu
A A A wysoki kontrast: A A

Portal Promocji Eksportu



Konflikt na Ukrainie osłabił bezpieczeństwo Litwinów

Wyślij Drukuj Pobierz dodał: Dorota Kazimierczak | 2015-06-15 15:21:15
litwa, ukraina, nato, rosja, wojna, wojsko

Działania Rosji na Ukrainie osłabiły bezpieczeństwo Litwinów. Na Litwie, będącej członkiem NATO, nie powinien się powtórzyć ukraiński scenariusz, to Litwa zbroi się i przygotowuje mieszkańców na ewentualność inwazji.

 

Stolica Litwy - Wilno, PAP/Wojciech Pacewicz

 

„Kraje bałtyckie, w odróżnieniu od Ukrainy, Mołdawii, czy Gruzji, należą do innej strefy bezpieczeństwa” - przypomina w rozmowie z PAP litewski politolog, specjalizujący się w tematyce ukraińskiej, Alvydas Medalinskas. Przyznaje jednak, że „Rosja jest nieobliczalna i nikt nie wie, gdzie jest ta linia, której się już nie przekroczy”.

„Musimy przygotowywać się na różne możliwe scenariusze” - uważa Medalinskas.

„Gdy Ukraina będzie już rozbita, przyjdzie czas na innych sąsiadów” - mówi duchowy przywódca litewskich konserwatystów Vytautas Landsbergis.

„Musimy być przygotowani na spotkanie z wrogiem” - dodał minister ochrony kraju Juozas Olekas.

W 2015 roku wydatki Litwy na obronę wyniosą o jedną trzecią więcej niż w roku ubiegłym. Zatwierdzony budżet przewiduje, że resort otrzyma 427,5 mln euro, co stanowi równowartość 1,1 proc. Litwa nabywa sprzęt wojskowy, broń i amunicję.

 

 

Pod koniec grudnia 2014 roku litewski Sejm zezwolił na użycie siły przez wojsko w czasie pokoju w wypadku wystąpienia poważnego zagrożenia dla bezpieczeństwa narodowego. W styczniu 2015 roku ukazał się poradnik ze szczegółowym opisem, jak się zachować w przypadku inwazji, w jaki sposób przyłączyć się do obywatelskiego ruchu oporu.

W obawie przed tzw. wojną hybrydową, litewski rząd zaostrzył kary za noszenie mundurów wojskowych, a także poszczególnych części munduru bez uprawnień. Na Litwie odbyły się pięciodniowe ćwiczenia taktyczne Współdziałanie 2015 (Saveika 2015). Po raz pierwszy prawie 2 tys. litewskich żołnierzy na poligonie i w dwóch miastach ćwiczyło działania, w sytuacji gdy wróg nie prowadzi otwartych operacji wojennych.

Nie wyklucza się też możliwości prowokacji.

Zdaniem Medalinskasa „za powód do prowokacji mógłby posłużyć idący przez Litwę rosyjski tranzyt wojskowy do obwodu kaliningradzkiego, albo ostatnio wywołana w Wilnie dyskusja na temat, czy uzasadniona jest obecność na Zielonym Moście rzeźb” ustawionych tu w czasach radzieckich: pary radzieckich żołnierzy, chłopów, robotników i studentów.

„Do prowokacji mogą być wykorzystane również mniejszości narodowe, na Litwie głównie polska mniejszość, która w kraju jest najliczniejsza i dobrze zorganizowana” - mówi Medalinskas. Polacy na Litwie stanowią 6,6 proc., a Rosjanie – 5,8 proc.

Próby prowokacji już zostały podjęte. W 2015 roku na Facebooku ukazał się profil w językach polskim i rosyjskim „Wileńska Republika Ludowa” z żądaniem wprowadzenia polskich „zielonych ludzików” na Wileńszczyznę w większości zamieszkanej przez Polaków i przeprowadzenia tam referendum ws. oderwania regionu od Litwy. Profil szybko został usunięty, a Prokuratura Generalna Litwy wszczęła śledztwo.

Polsko-litewskie zaszłości historyczne i nierozstrzygnięte od lat problemy litewskich Polaków wywołują ostrożność i brak zaufania w relacjach Litwinów i Polaków mieszkających na Litwie. Na utrzymaniu tej wzajemnej nieufności zależy Moskwie i do tego wykorzystywane są m.in. rosyjskojęzyczne media na Litwie.

Przeprowadzony w styczniu 2015 r. sondaż opinii publicznej wskazał, że prawie 70 proc. Litwinów informacje o wydarzeniach na Ukrainie czerpie z litewskich stacji telewizyjnych, natomiast większość przedstawicieli mniejszości narodowych – prawie 60 proc. - tę informację pozyskuje z transmitowanych na Litwie kanałów rosyjskich. Ten sondaż ujawnił też, że 55 proc. Litwinów za konflikt na Ukrainie obwinia Rosję i tylko 16 proc. przedstawicieli mniejszości narodowych uważa, że winna jest Rosja. Pozostali winą obarczają Ukrainę, Unię Europejską, USA.

Litewskie media dużo poświęcają uwagi sytuacji na Ukrainie. Temat ukraiński jest na czołówkach litewskich gazet, portali, wiadomości telewizyjnych i radiowych. Zainteresowanie Ukrainą cieszy litewskiego politologa Medalinskasa. „Wreszcie zaczynamy sobie uświadamiać, że nasze bezpieczeństwo jest współzależne do bezpieczeństwa Ukrainy” - mówi.

Medalinskas chwali militarne i polityczne działania władz kraju w celu zwiększenia bezpieczeństwa. Wskazuje też, że ważne jest zachowanie spokoju i niewywoływanie paniki w społeczeństwie.

Z Wilna Aleksandra Akińczo (PAP)