Ta strona używa cookie. Korzystając z niej wyrażasz zgodę na ich używanie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Akceptuję

Loading...


Szukaj Menu
A A A wysoki kontrast: A A

Portal Promocji Eksportu



28 mln euro kary dla Litwy za demontaż torów, z których korzystał „Orlen Lietuva”

Wyślij Drukuj Pobierz dodał: Krzysztof Januszkiewicz | 2017-10-09 15:03:31
litwa, koleje litewskie, "orlen lietuva", demontaż torów


KE nałożyła na litewskie koleje grzywnę w wysokości 27,87 mln EUR za łamanie przepisów ochrony konkurencji poprzez usunięcie odcinka torów łączącego Litwę z Łotwą. W wyniku ich demontażu spółka „Orlen Lietuva” (OL) była zmuszona do korzystania z dłuższej drogi, by przewozić ładunki na Łotwę. W 2008 r. OL, jeden z ważniejszych klientów należących do litewskiego skarbu państwa litewskich kolei, postanowił przekierować swoje przewozy towarowe z Litwy na Łotwę i korzystać z usług innego przewoźnika kolejowego. W październiku 2008 r. koleje litewskie zdemontowały w pobliżu jego rafinerii 19-kilometrowy odcinek torów łączący oba kraje. Usunięcie tego odcinka spowodowało, że OL został zmuszony do korzystania z dużo dłuższej drogi, aby przewozić ładunki na Łotwę. Zdemontowanego odcinka torów kolejowych nadal nie odbudowano. "Litewski przewoźnik wykorzystał fakt, że kontroluje krajową infrastrukturę kolejową, aby zaszkodzić swoim konkurentom. Unia Europejska potrzebuje sprawnie funkcjonującego rynku kolejowych przewozów towarowych. Działanie spółki polegające na demontażu publicznej infrastruktury kolejowej, aby chronić się przed konkurencją, jest niedopuszczalne i bezprecedensowe" – powiedziała w poniedziałek Margrethe Vestager, europejska komisarz odpowiedzialna za politykę konkurencji. Według KE, koleje litewskie nie przedstawiły żadnego obiektywnego uzasadnienia usunięcia odcinka torów. Zdaniem Komisji, takie zachowanie stanowi naruszenie art. 102 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej (TFUE), który zakazuje nadużywania dominującej pozycji na rynku. KE dała litewskiej spółce kolejowej 3 miesiące na przedstawienie planu działań dot. naprawy sytuacji. Poza tym, w ciągu 2 miesięcy decyzja KE może być zaskarżona. Spółka kolejowa zamierza dokładnie przeanalizować orzeczenie KE i dopiero wtedy podejmie decyzję w sprawie dalszych działań. Litewski minister transportu Rokas Masiulis oznajmił w poniedziałek, że Litwa będzie broniła swojego interesu ws. poniedziałkowej decyzji KE o ukaraniu jej grzywną. "Wykorzystamy wszystkie możliwe środki w obronie interesu Litwy. Jednocześnie dołożymy wszelkich starań, by dialog z KE przebiegał konstruktywnie" – czytamy w komentarzu ministra R. Masiulisa na stronie internetowej litewskiego resortu transportu. Prezydent Litwy Dalia Grybauskaitė winą obarczyła poprzednie władze. „Nowe kierownictwo Ministerstwa Transportu oraz Kolei Litewskich gonią zaniedbania i błędy poprzednich władz. Przez długie lata przez kolejne rządy tolerowane „państwo w państwie” oraz nieodpowiedzialne zachowanie spowodowały szkody finansowe i wizerunkowe dla całego kraju.” – stwierdziła prezydent Litwy. Obecny premier Saulius Skvernelis stwierdził, że obecny problem odziedziczył na takim etapie, gdy już nic nie można było zmienić. „To, że zmiany są możliwe nawet w najbardziej trudnych sytuacjach, udowodniliśmy rozwiązując zadawniony konflikt między Kolejami Litewskimi oraz „Orlen Lietuva”. Nie wątpię, że to samo moglibyśmy zrobić w sprawie torów do Renge, gdybyśmy mieli czas i możliwości.” – stwierdził S. Skvernelis. W momencie zdemontowania torów władzę sprawował rząd kierowany przez socjaldemokratę Gediminasa Kirkilasa, w którym ministrem transportu był Algirdas Butkevičius. „Osobistej odpowiedzialności nie odczuwam. Przyniesiono mi dokument, że niezbędna jest rekonstrukcja tego odcinka torów, to było w 2008 r. Także rozpoczęto przygotowywanie projektu rekonstrukcji. Nikt wówczas nie mówił, że te tory nie zostaną odbudowane. Jednak wówczas odbyły się wybory i te pytanie należy zadać rządowi, który przyszedł po nas.” – oświadczył Algirdas Butkevičius. Andrius Kubilius, który premierem został w końcu 2008 r., stwierdził, że kierowany przez niego rząd ciągle zachęcał koleje do odbudowy odcinka do Renge. „Stara się [Algirdas Butkevičius] uciec od oczywistego faktu, że decyzja w sprawie demontażu torów została przyjęta, gdy kierował Ministerstwem Transportu” – stwierdził A. Kubilius. W następstwie skargi złożonej przez OL Komisja przeprowadziła w 2011 r. kontrole w siedzibie kolei litewskich i wszczęła w marcu 2013 r. formalne postępowanie z zakresu ochrony konkurencji. W międzyczasie OL prowadził rozmowy z władzami Litwy, które miały rozwiązać ten problem logistyczny, ale nie przyniosło to rezultatu. Do walki o ten odcinek torów włączyła się również Łotwa, która wręczyła notę z żądaniem odbudowy torów i przywrócenia możliwości transportowania ładunków kolejami łotewskimi. Stworzy to możliwość łotewskim kolejom uzyskać dodatkowe przychody, gdyż można będzie ładunki do OL transportować również przez Łotwę. Łotewski minister transportu Uldis Augulis stwierdził, że Łotwa odcinek torów na swym terytorium może przygotować w ciągu 24 h. Po łotewskiej stronie tory nie zostały zdemontowane, są tylko zarośnięte, gdyż z powodu demontażu torów po litewskiej stronie przez dłuższy czas ten odcinek nie był wykorzystywany. Prawo do złożenia pozwu posiada także łotewska spółka kolejowa „Latvijas dzelzcelš”, która obecnie analizuje sytuację. Łotewski rząd skrytykował plany Litwy, by porozumieć się z OL. Premier S. Skvernelis wcześniej oświadczył, że koleje litewskie złożyły OL propozycję rozwiązania problemu torów na Łotwę polegającą na zaoferowaniu OL przychylnych taryf przewozu ładunków w zamian za nieodbudowywanie torów. (www.stooq.pl; www.15min.lt, 02.10.2017; Lietuvos rytas, 03 – 04.10.2017)





Wybrane
oferty polskich przedsiębiorstw